Czy dawny uraz może mieć wpływ na ciało i samopoczucie?

Terapeutyczne właściwości masażu relaksacyjnego.
18 stycznia 2021
Terapia manualna ciała w fizjoterapii
17 lipca 2021
Show all

Czy dawny uraz może mieć wpływ na ciało i samopoczucie?

 

Okazuje się, że tak.
Choć my już dawno o urazie zapomnieliśmy, tkanka dawno się zagoiła, to okazuje się, że uraz może nadal bodźcować nasze ciało i mieć wpływ na nasze samopoczucie.
Często dzieje się tak, że uraz zostaje w pamięci układu nerwowego, przez co mózg inaczej zarządza napięciem mięśni. Dochodzi do dysbalansu mięśniowego, a w ciele często tworzą się punkty spustowe, jako mechanizm obronny tkanki. Urazy, które są aktywne w naszym ciele mogą objawiać się nie tylko poprzez nieznanego pochodzenia dolegliwości bólowe narządu ruchu, ale także poprzez rozchwianie emocjonalne, częste zmiany nastroju, rozdrażnienie i przewlekłe zmęczenie. To właśnie dolegliwości bólowe, których nie jesteśmy w stanie połączyć z żadnym konkretnym zdarzeniem mogą być dla nas najtrudniejsze w uporaniu się. Ciekawym aspektem jest to, że to właśnie bóle nieznanego pochodzenia najczęściej swoje podłoże mają w nierozpracowanych urazach z przeszłości, ale także złym stanie emocjonalnym oraz bardzo słabej jakości diecie, a także stanach zapalnych przewodu pokarmowego.
Aby przybliżyć wam, dlaczego tak się dzieje, zapraszam do lektury. 😊

 

Cz. I Fizjologia – Odruch ucieczki

 

Byśmy mogli zrozumieć na czym polega odruch ucieczki, trzeba najpierw zapoznać się z podstawową mechaniką działania naszego ciała i układu nerwowego, przyjrzeć się samemu sposobowi zarządzania i przetwarzania informacji przez mózg.
Jak wszyscy wiedzą – wszystko jest w głowie, dosłownie i w przenośni. Nasze ciało i jego odruchy zarządzane są przez mózg, to od niego zależy, czy ruszymy ręką, czy też nie. Dzięki zawartym w naszym ciele różnego rodzaju receptorom, zbieramy informacje o naszym położeniu, ciepłu, zimnu, łaskotkom, o ukłuciu itd. Te informacje wędrują w postaci impulsu nerwowego do mózgu, który w odpowiedzi zwrotnej daje instrukcje, jak powinno zachować się ciało.
Zebrane informacje zapamiętujemy i uczymy się ich, by następnym razem wiedzieć, że ogień jest gorący i może poparzyć, a żelazko to właściwie jeszcze gorzej… ;P Informacja w postaci bólu nie raz ratuje nam skórę, a czasem nawet życie. To dzięki niej byliśmy w stanie przetrwać ogrom historii nie naruszając gatunku na szwank.

 

Co jednak dzieję się w ciele, kiedy dojdzie już do starcia ogień – ręka?

 

Dzięki receptorom zdobywamy informację, mózg ją przetwarza i w przychylnych warunkach, już na samym początku, gdy czujemy np. nadmierne ciepło ręka odsunęłaby się i na tym, by się zakończyło.
Nie zawsze jednak świat jest tak łaskawy, a na nasze ciało spadają wypadki, na które często nie mamy wystarczająco dużo czasu, by odpowiednio szybko zareagować.
Dochodzi do urazu…
Jeśli bodziec drażniący, w tym przypadku ogień, zbliża się, atakuje nas od przodu, na mięsień dwugłowy ramienia (tzw. biceps) to automatyczną reakcją, z poziomu rdzenia kręgowego, będzie odsunięcie ręki, UCIECZKA od bodźca zagrażającego zdrowiu ręki / naszemu życiu w dalszej perspektywie.
Ciało składa się z mięśni o różnej funkcji, jedne zginają, drugie prostują, inne robią jeszcze coś innego, ponieważ nie możemy napinać wszystkich mięśni w tym samym czasie, bo chodzilibyśmy jak na szczudłach (jest to także niewydajne z poziomu energetyki naszego ciała, plus niezbyt rozsądne w innych aspektach życia), to ciało rozdziela napięcie, tak byśmy mogli płynnie wykonywać ruchy.

 

Co zatem dzieje się z tonusem (napięciem) m. dwugłowego w przypadku zagrożenia?

 

Musi ono osłabnąć, tonus mięśniowy musi obniżyć się, wtedy mięsień zostaje WYHAMOWANY, żeby mogło dojść do skurczu mięśnia trójgłowego (antagonistycznego) i w następstwie do wyprostowania ręki.

 

W celach terapeutycznych i diagnostycznych

Wyhamowany mięsień, będziemy określać mianem HIPOTONII.
Natomiast mianem HIPERTONI, będziemy określać mięsień, który jest w ciągłym nadmiernym napięciu.
Mianem NORMOTONII, określamy mięsień o prawidłowym napięciu i prawidłowej reakcji nerwowej.

I teraz uwaga!

Gdyby wszystkie Twoje mięśnie były w normotonii, to prawdopodobnie nie byłoby żadnych dolegliwości bólowych i terapia manualna, nie byłaby konieczna. 😉

 

Wszystko byłoby ok, gdyby po zdarzeniu mięśnie wróciły do swojego napięcia sprzed incydentu.

Niestety nie zawsze tak się dzieje. Problem pojawia się właśnie wtedy, gdy wyhamowanie mięśnia zostanie z nami na dłużej, a inne mięśnie muszą przejmować pracę tego mięśnia, by zachować funkcję ciała. Zagrożenie minęło, a nasze mięśnie pozostają cały czas w dysbalansie. Jest to niestety dość powszechne zjawisko, które określamy mianem reakcji patologicznie utrwalanej. Często zależy ona od intensywności bodźca, od sytuacji w jakiej do niego doszło, ale także od emocji jakie towarzyszyły zdarzeniu. Dlatego tak ważne jest, by po urazie sprawdzić, czy nie doszło do patologicznego utrwalania, aby Twoje ciało, przez lata nie musiało się ciągle kompensować.

 

Po 30-stce

To właśnie m.in. te utrwalenia są przyczyną niespecyficznych dolegliwości bólowych i słabszej regeneracji organizmu, pojawiających się jako “starość nie radość”, a po “30-tce to już nie to”. To nie jest tak, że 30-ka, 40-ka to jakieś magiczne liczby, kiedy wszystko zaczyna się się sypać. Nie musi tak być. To lata zaniedbań i pęd życia, w który wpadamy i który niestety świat na nas wymusza. A wystarczyłoby tylko na bieżąco dbać o swoje zdrowie, zatrzymywać się co jakiś czas i rehabilitować, nim dolegliwości bólowe i zmiany psychofizyczne dojdą do punktu krytycznego.

 

Jak widzisz, powikłania urazu nie zawsze kończą się po zagojeniu tkanki i warto mieć to na uwadze w procesie rehabilitacji dolegliwości bólowych. Choć ciało jest bardzo dobrze zaprojektowaną maszyną, to bez słuchania i wsłuchiwania się w nią, możemy zaburzyć procesy samoregulacji i sami, na własne życzenie, doprowadzić do większych dysfunkcji.

Komentarze są wyłączone.